DEVANGARI
Darmowa dostawa od 199zł ✦ Wysyłka w 24h
Asortyment Moje zakupy
  • Sklep

  • Notesy

  • Planery

  • Kaligrafia

  • >> Zestawy <<

  • Piśmiennicze

  • e-booki i kursy

  • % SALE

  • Nowości

  • Blog

  • Kontakt

  • Dziennik 3-letni — moje refleksje po 2 latach prowadzenia pamiętnika
    Dziennik 3-letni — moje refleksje po 2 latach prowadzenia pamiętnika

    We wpisie sprzed prawie 2 lat pokazałam Ci, jak zrobić dziennik 3-letni, czyli jak w jednym notesie możesz zebrać wspomnienia z 3 lat. A dziś opowiem Ci o moich refleksjach po 2 latach prowadzenia tego rodzaju pamiętnika. Pokażę Ci, jak prowadzę mój dziennik i czy zawsze zapiski są takie same. Podpowiem, co zrobić, gdy nie udaje Ci się utrzymać regularności. A na koniec opowiem Ci o tym, jakie są korzyści z prowadzenia dziennika. Przekonasz się, że jest ich całe mnóstwo! Od rozwoju osobistego przez pracę z emocjami, aż do pobudzania kreatywności. :)

    Jak prowadzę dziennik?

    Mój dziennik prowadzę w notesie Devangari z okładką Vintage Poem z kolekcji Mindscapes. Wybrałam notes w formacie B5, aby swobodnie zmieścić w nim wspomnienia z 3 lat.

    Staram się codziennie otworzyć dziennik i zapisać kilka słów o minionym dniu. Nie będę udawała, że od samego początku mam niezmienioną rutynę. Dwa lata to dość długo. Zdarzały się okresy, gdy nie pisałam przez dwa lub trzy tygodnie (szczególnie podczas podróży czy wyjazdów). Ale zawsze starałam się to nadrobić.

    Jak nadrobić dni pominięte w pamiętniku? Z czego korzystam, aby przypomnieć sobie, co robiłam lub czułam danego dnia:

    • Zdjęcia — to najprostsze i najbardziej dostępne źródło. Na telefonie na pewno masz setki zdjęć, pomogą Ci przypomnieć sobie konkretne dni
    • Zapiski w kalendarzu lub Bullet Journalu
    • Rozmowy na WhatsAppie lub Messengerze
    • Media społecznościowe — jeśli jesteś aktywną użytkowniczką, znajdziesz tam mnóstwo wspomnień
    • Notatki z Travel Journala – jeśli akurat byłam na wyjeździe i notowałam w mini zeszytach zamiast zabierać duży notes

    Czy pisanie dziennika przez 2 lata codziennie wygląda tak samo?

    Oczywiście, że nie! Są dni lub okresy, gdy skupiałam się na opisywaniu bieżących wydarzeń. A w innych mój pamiętnik zmieniał się w dziennik wdzięczności. Gorąco zachęcam również Ciebie do elastycznego podejścia i eksperymentowania. W pamiętniku staram się nie narzucać sobie ram. Zamiast tego wolałam iść z prądem i zapisywać, co mi aktualnie w duszy gra.

    Jeśli chcesz zacząć pisać pamiętnik, ale brakuje Ci pomysłów, zajrzyj do wpisu Jak pisać pamiętnik? 5 pomysłów na prowadzenie pamiętnika.

    Trening wdzięczności

    Czasem moje wpisy ograniczały się do wypunktowanej listy trzech rzeczy, za które tego dnia byłam wdzięczna. Nieraz zanotowanie 3 punktów było łatwe, a czasem stawało się niemożliwym do zrealizowania zadaniem. W takich sytuacjach nie kolorowałam rzeczywistości. I Ciebie zachęcam do tego samego. Daj sobie prawo do przeżywania wszystkich emocji, nie tylko tych przyjemnych.

    Opis eventów

    W dzienniku opisałam kilka wspaniałych wydarzeń, w których uczestniczyłam (między innymi koncert Harrego Stylesa). Nie zrobiłam tego tylko po to, by pamiętać o tych eventach, ale po to, by mieć dostęp do emocji, które towarzyszyły mi świeżo po nich. Z biegiem czasu emocje przemijają, zachwyt blaknie i poczucie wyjątkowości zlewa się z codziennością. Dlatego bardzo zależało mi na tym, by uchwycić tę ulotną chwilę wzruszenia i szczęścia. To część najbardziej przypominająca pisanie pamiętnika, w której skupiam się na relacjonowaniu wydarzeń, a nie rozwoju osobistym.

    Zapis emocji

    Nie ma sensu ukrywać, zwłaszcza przed sobą samą, że życie to tylko przyjemne dni. Zdarzają się też smutki. Pamiętnik pomagał mi mierzyć się z trudnymi emocjami. Zauważyłam, że opisywanie ich jest formą rozmowy z samą sobą i dodaje lekkości. Nazywanie emocji jest łatwiejsze, gdy opisuję je w dzienniku.

    Co mi daje prowadzenie dziennika 3-letniego?

    Gdy już znasz moje podejście do prowadzenia dziennika, opowiem Ci o tym, co zyskałam na regularnym journalingowaniu. Przez 2 lata regularnego pisania w pamiętniku rok-po-roku zauważyłam, że korzyści dotyczą różnych aspektów mojego życia. Zarówno strefy psychicznej, jak pomoc w regulacji emocji, jak i stały się częścią rutyny służącej pielęgnowaniu kreatywności w codziennym życiu.

    Obserwacja zmian

    Najważniejsze, co zaobserwowałam, to wsparcie w obserwacji zmian, jakie zachodzą we mnie samej. Patrzyłam, jak z upływem czasu zmieniają się moje emocje. Mam na myśli nie tylko ich natężenie, bo to zrozumiałe, że z czasem emocje blakną. Zaskakujące było odkrycie, że sytuacja, która wyprowadzała mnie kiedyś z równowagi, z perspektywy czasu wywołuje rozbawienie lub tylko wzruszenie ramion.

    Ta obserwacja przydaje się nie tylko w życiu prywatnym... Pisząc w dzienniku na bieżąco o perypetiach związanych z produkcją notesów, opóźnieniach w drukarni, mam namacalny dowód na to, że to się zdarza. A ja, zamiast załamywać się problemami produkcyjnymi, mogę je po prostu przeczekać i powiedzieć sobie ze spokojem “to minie”.

    Wyłapywanie powtarzających się schematów

    Kolejną bezcenną obserwacją jest zauważenie, jak różne czynniki wpływają na moje samopoczucie i emocje. Zarówno zewnętrzne czynniki, np. spotkania z innymi ludźmi, jak i wewnętrzne: ilość snu, aktywność fizyczna.

    Dziennik to namacalny dowód i autentyczny zapis moich emocji. Dzięki niemu zauważyłam, że moje pogorszone samopoczucie po kontakcie z konkretną osobą to nie jednorazowy wyskok. Zbierane przez dłuższy czas zapiski pokazały mi jasno, że ktoś regularnie wpędzał mnie w poczucie winy. Zobaczyłam, że to nie wypadek przy pracy, ale sposób zachowania. Gdy to zrozumiałam, mogłam świadomie podjąć decyzję: czy porozmawiać z tą osobą i zawalczyć o relację, czy raczej zmniejszyć częstotliwość kontaktu.

    Przekonałam się też, że zdrowe jedzenie i ruch naprawdę mają wpływ na to, jak się czuję. Zobaczyłam, że w dni, kiedy poszłam się przejść lub poćwiczyć, czułam się lepiej. Miałam więcej pomysłów, lepiej reagowałam na stresujące sytuacje. Teraz wiem, że “głupi spacer” dla “głupiego zdrowia psychicznego” naprawdę ma sens. ;)

    Wniosek: Wiem, co na mnie oddziałuje. Mogę świadomie kreować moje życie i podejmować decyzje nie oparte na emocjach.

    Pamięć o drobnych radościach

    Gdy zaczęłam pisać dziennik w styczniu 2024, zaskoczyło mnie, o ilu małych wydarzeniach sprzed 2 lat zapomniałam. Dzięki temu, że mam je zapisane w dzienniku, będę o nich pamiętać. Choć przeważnie nie były to duże rzeczy, miały na mnie wpływ w danej chwili.

    Cieszę się, że wystarczy rzut oka, by powrócić myślami do:

    • Miłego popołudnia z planszówkami w gronie przyjaciół
    • Pysznego jogurtu, który jadłam pierwszy raz i na stałe zagościł w moim menu
    • Spaceru po lesie
    • Wyjściu do kina z koleżanką
    • Skończonym obrazie (który później pojawił się na okładce)

    Czy muszę o tym pamiętać? Pewnie nie. Ale cieszę się, że mogę.

    Wniosek: Pielęgnowanie wspomnień jest łatwiejsze, gdy mam dziennik.

    Smutki

    Tak, niektóre wspomnienia wywołują smutek. Przeglądając dziennik 3-letni, napotykam czasem na zapiski z trudniejszych dni. Spojrzenie na nie z perspektywy czasu pozwala mi się z nimi oswoić. Nie udaję sama przed sobą, że nie czułam rozpaczy, przygnębienia, żalu czy frustracji. Zapiski pokazują drogę i żałobę, którą przeszłam.

    Wniosek: Pisanie o smutkach pomaga przepracować je w głowie.

    Prowadzenie dziennika to okazja do pisania ręcznego

    Korzyści z prowadzenia pamiętnika dotyczą nie tylko sfery psychicznej. Niewątpliwie prowadzenie dziennika pomaga w zrozumieniu i poukładaniu swoich emocji i podejmowaniu świadomych decyzji. Ale jest coś jeszcze. :)

    Prowadzenie pamiętnika w notesie wymaga... pisania! Tak! Warto prowadzić dziennik, bo to okazja do pisania ręcznego. We wcześniejszym wpisie przekonywałam Cię, że pisanie odręczne wspiera naszą kreatywność. A pisanie pamiętnika to świetna motywacja, by regularnie zanotować choć kilka zdań długopisem lub cienkopisem na kartce. Zaufaj mi, ręczne pisanie angażuje więcej zmysłów niż zapisanie tego samego na komputerze czy w telefonie. Zacznij pisać, a szybko przekonasz się, jakie satysfakcjonujące jest wzięcie własnych wspomnień do ręki. :)

    Wniosek: Warto prowadzić dziennik, by mieć okazję pisać ręcznie.

    A czy Ty też prowadzisz dziennik lub pamiętnik? Jakie masz refleksje po 2 latach prowadzenia pamiętnika? Zauważyłaś to samo, co ja?

     

    Blog chmura tagów
    Newsletter Zapisz się na newsletter
    Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, promocjach i darmowe materiały.
    Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności
    do góry
    Sklep jest w trybie podglądu
    Pokaż pełną wersję strony
    Sklep internetowy Shoper.pl