DEVANGARI
Darmowa dostawa od 199zł ✦ Wysyłka w 24h
Asortyment Moje zakupy
  • Sklep

  • Notesy

  • Planery

  • Kaligrafia

  • >> Zestawy <<

  • Piśmiennicze

  • e-booki i kursy

  • % SALE

  • Nowości

  • Blog

  • Kontakt

  • Co to jest custom Bullet Journal? Poznaj BuJo na zlecenie
    Co to jest custom Bullet Journal? Poznaj Asię Rzany, twórczynię BuJo na zlecenie

    Wiesz, czym jest custom Bullet Journal? Przeczytaj wywiad z Asią Rzany. To artystka, która zajmuje się tworzeniem personalizowanych Bullet journali na zamówienie. Poznaj metody jej pracy, dowiedz się, jakie są motywacje jej klientów. Zobacz kreatywny Bullet Journal, który stworzyła w notesie w twardej oprawie Devangari - Universe. Na końcu spisu znajdziesz spis wszystkich mediów, z których korzystała Asia.

    Przygotowałam też specjalną ofertę dla tych, którzy chcieliby zamówić spersonalizowany Bullet Journal w notesie Devangari.


    Jeśli chcesz, aby Asia przygotowała dla Ciebie Bullet Journal, skontaktuj się z nią przez media społecznościowe: @lothedel_art na Instagramie. Asia ma zniżkę 15% na wszystkie notesy Devangari, w których zrobi custom Bullet Journal. Napisz do Asi i ustalcie szczegóły Twojego personalizowanego BuJo.


     

     

    Pomysł na bullet journal

    W Bullet Journalu na zamówienie możesz ustalić z artystką, jakie strony ma stworzyć.

     

    Cześć Asia! Powiedz krótko kim jesteś, czym się zajmujesz i gdzie można Cię znaleźć.

    Cześć! Jestem Asia, architektka z wykształcenia i miłośniczka wszelkiej twórczości, prac ręcznych i kotów. Możesz zobaczyć moje BuJo i inne artystyczne projekty na instagramie @lothedel_art. Poza Instagramem moją galerię możesz obejrzeć na stronie internetowej Lothedel.

    Od czego zaczęła się Twoja przygoda z Bullet Journalem?

    Moje początki sięgają czasów podstawówki, kiedy to miałam swój pierwszy Junk Journal. Wyklejałam go wtedy biletami, skrawkami z gazet czy wieczkami od jogurtów i cukierków. Zaraz potem pojawiły się pierwsze pamiętniki i oczywiście… Złote Myśli.

    Na moim pierwszym Erasmusie powstały zaczątki Travel Journala. Jako studentce architektury, dokumentowanie wyjazdu do Rzymu sprawiało mi olbrzymią przyjemność.

    Z terminem Bullet Journal zetknęłam się dopiero w 2018. To było dla mnie jak objawienie! W końcu spotkałam bratnie dusze. Zobaczyłam, że są inne osoby tak samo zakręcone na punkcie artykułów piśmienniczych jak ja!

    No i zaczęło się… testowanie notatników, rozkładówek, cienkopisów i markerów. Założyłam swoje konto na Instagramie, odkryłam swój ulubiony styl, który zaczęłam pielęgnować i rozwijać.

    Moje pierwsze notatniki były niemalże całe w tym samym stylu. W moim ówczesnym poczuciu estetyki prym wiodły kwiaty i wszelaka roślinność rysowana cienkopisem. Z perspektywy czasu uważam, że były one … nudne i monotonne. :D Jednak to wszystko było częścią procesu, który niezmiernie doceniam w swoim życiu. Choć tego nie zauważałam - rozwijałam się 🙂

    Z początkiem 2022 roku zaczęłam przekraczać granice swojej strefy komfortu, pracować z nowymi mediami, wprowadzać coraz więcej kolorów i odważnych decyzji do swoich notatników. Tak! Joanna w końcu zaczęła szaleć w swoich notatnikach!

    A teraz, w 2023, na Twoim blogu opowiadam Ci o tworzeniu custom bullet journals.

    Muszę o to zapytać… Kiedy poznałaś notesy Devangari?

    Wydaje mi się, żę pierwszy Twój notes kupiłam w 2018. Przyznam, że miałam do niego pewne zastrzeżenia - nie otwierał się na płasko i przez to ciężko się w nim pracowało. Ale teraz to zupełnie inna bajka! Cieszę się, że odkryłam Cię ponownie, gdy ustalałam z Asią szczegóły jej zamówienia.

    Wiem, że wykonujesz custom Bullet Journal, czyli spersonalizowane planery. Jak zaczęła się Twoja przygoda z tak oryginalną pracą?

    Pomysł na wykonywanie personalizowanych organizerów na zlecenie pojawił się w mojej głowie ponad rok temu. Ale wtedy nie miałam odwagi go zrealizować. Dopiero po namowach koleżanek zdecydowałam się na pierwszy krok i ogłoszenie moich usług. I co? Od razu zgłosiła się do mnie Asia - moja pierwsza klientka, której BuJo macie okazję tutaj zobaczyć.

    Personalizowany Bullet Journal - co to tak właściwie jest?

    Gotowy, custom BuJo to idealne rozwiązanie dla osób zabieganych, którym podobają się dopracowane rozkładówki, ale niestety nie mają czasu, narzędzi czy cierpliwości, aby je wykonać. Dlatego szukają artystów, takich jak ja, którzy zaprojektują i wykonają zestawy miesięcznych rozkładówek w ustalonym stylu i kolorze. Można zamówić BuJo w praktycznie dowolnym stylu, wszystko zależy od naszej wyobraźni. W journalach, które przygotowywałam pojawiały się zarówno monochromatyczne kwiaty, wesołe doodle, scrapbooking w stylu vintage czy elficka kaligrafia. W zasadzie nie ma ograniczeń… No, jest jedno. Nie podejmuję się rysowania twarzy. Portrety, szczególnie te realistyczne, to dla mnie wciąż niezbadany i pełen mrocznych tajemnic świat.

     

    Pomysły na styczeń w bullet journal

    Notes w twardej oprawie doskonale poradził sobie z akwarelami.

     

    Jakie osoby się do Ciebie zgłaszają?

    Osoby, które do mnie trafiają łączy to, że kochają prace ręczne i notowanie w sposób “analogowy”. Wydaje mi się, że personalizowane BuJo raczej nie przemówi do kogoś mocno zakręconego na punkcie technologicznych nowinek. Chyba nie poczuje tej magii. I to jest w porządku! Obecnie mamy tyle możliwości do wyboru, że każdy znajdzie coś dla siebie.

    Często trafiają do mnie mole książkowe, osoby uwielbiające zapach książek. Zamawiają Reading Journal, w którym opisują wrażenia po lekturach. Wśród klientów mam też sporo artystycznych dusz, które tak jak ja nie potrafią przejść obojętnie obok sklepu z artykułami piśmienniczymi. Są też osoby wrażliwe i zabiegane, którym dni w dziwny i niekontrolowany sposób przeciekają przez palce.

    Większość moich klientów to osoby spoza Polski. Dlatego media społecznościowe, jak i transmisje z przygotywania BuJo prowadzę po angielsku. Custom bullet journal jest tam o wiele bardziej popularne.

    Co powstrzymuje Twoich klientów przed samodzielnym przygotowaniem BuJo? Jakie mają problemy?

    Część osób mówi, że “nie umie rysować”. Osobiście nie lubię tego określenia. Według mnie każdy portafi, tylko nie wszyscy mają do tego serce, chęci i natchnienie. Taki Bullet Journal na zamówienie będzie doskonałym rozwiązaniem dla osób, które chcą organizować swoją teraźniejszość i przyszłość. Zależy im na estetycznym wyglądzie, jednak nie mają na to przestrzeni, czasu aby się tym zająć.

     

    Kreatywny habit tracker

    Przykład kreatywnego habit trackera i mood trackera w Bullet Journalu.


    Jak wygląda proces zamówienia takiego BuJo? Czy wspólnie z klientką określacie bardzo dokładnie wygląd i kształt poszczególnych stron, klientka akceptuje najpierw szkice, wysyła jakieś inspiracje, czy może liczy na Twoją kreatywność?

    Przed rozpoczęciem prac zawsze rozmawiam z osobą, dla której mam przygotować notes. Konsultuję oczekiwania kolorystyczne, poziom realizmu, ilość detali, narzędzia, których użyję.

    Wspólnie dochodzimy do motywu na dany miesiąc (jeśli nie jest on jeszcze wybrany). Omawiamy przesłane inspiracje znalezione w internecie.

    Asia, właścicielka pokazanego tutaj notatnika, w pełni zaufała mi w kwestii estetyki. Dostałam od niej tylko podstawowe wytyczne, np. w którym miejscu mam zacząć pracę, jakich rozkładówek używa, czy woli Mood Tracker w formie diagramu czy piktogramów do kolorowania oraz określiła, jakie konkretnie nawyki chce śledzić. Do tego dołączyła kilka inspiracji - to wszystko! Wiedziałam jaki jest jej ulubiony kolor i właśnie od fioletu zaczęłam jej styczniową rozkładówkę.

    Bardzo przydatne były też informacje, czego na pewno nie chce by znalazło się w jej notatniku, np: różowych serduszek w lutowej rozkładówce :)

    Z kolei pomysł na luty wyszedł ode mnie. Zaproponowałam pieczenie, cukiernictwo i ogólne słodkości w formie doodli. Asia od razu się zgodziła - dodała tylko by na rozkładówkach zagościły także cake popsy (i tak, musiałam się dowiedzieć. czym one są).

     

    Doodle w notesie

    Kolorowe, słodkie doodle w notesie.

     

    Masz pełną dowolność twórczą w realizacji i estetyce rozkładówek? Czy raczej Klientki proszą o konkretną tematykę?

    Przyznam, że oddanie całego procesu twórczego w moje ręce sprawiłoby mi ogromną przyjemność. Głównie dlatego, że świadczy to o ogromnym zaufaniu, jakim obdarza się artystę. Tak, nie ukrywam, że połechtałoby to moje ego. Warto wspomnieć, że nawet jeśli Klientka odda wszystko w ręce twórcy, to i tak twórca będzie mieć na uwadze jej preferencje. :) A przynajmniej ja :D

    Swoją drogą… Byłoby ciekawym przedsięwzięciem wykonanie całego miesiąca w tajemnicy, by właściciel mógł go dopiero obejrzeć podczas otwarcia przesyłki! Jakby co, jestem otwarta na tego typu zamówienia!

    Co sprawia Ci największą radość w takich zleceniach?

    Radości jest całe mnóstwo! Zacznijmy od tej pojawiającej się na samym początku, gdy słyszę, że ktoś chciałby mieć planner mojego projektu. To już wtedy uśmiech spływa na moją twarz, duszę i serce. Uzgadnianie motywów, liczby i rodzajów rozkładówek jest bardzo ekscytujące - pojawia się przyjemne ożywienie na myśl “cóż takiego przyjdzie mi tworzyć”.

    Nieco później przychodzi prawdziwy dreszczyk emocji, jakim jest pierwsza linia w czyimś notatniku, pierwsze cięcie czy pociągnięcie pędzla.

    Ogrom radości sprawia ukończenie każdej rozkładówki, miesiąca czy całego zamówienia. A gdy jeszcze moja praca zachwyca właściciela/właścicielkę, to już zupełnie pękam z dumy.

    A co jest najtrudniejsze?

    Trudnością jest to, co zdarza się każdemu z nas - popełnianie błędów. Jestem perfekcjonistką na odwyku i każde niedociągnięcie (szczególnie pierwsze) traktuje jeszcze całkiem serio. Tymczasem są one nieodłącznym elementem naszego życia, warto wziąć to pod uwagę przed zamówieniem - czy to personalizowanego BuJo czy też innego rękodzieła.

    Tak też powstały te elfie stworzenia :) Pierwszy elf to zamaskowanie błędu, cała reszta to już wytwór mojej wyobraźni. Uznałam, że jeden jedyny będzie taki przypadkowy i dodałam jeszcze kilka w losowych miejscach. Spodobały się i Asi i jej córce Zuzi :)

     

    Rysunek elfa w notesie.
    To jest właśnie ten pierwszy elf, który za zadanie miał zakryć pomyłkę.

     

    Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie personalizowanego Bullet Journala?

    Nie będę ukrywać… To dość czasochłonny proces. Czas potrzebny na przygotowanie BuJo zależy w dużej mierze od stopnia uszczegółowienia motywu przewodniego. Do tego dochodzą obowiązki w pracy i problemy zdrowotne.

    Zamawiając notes warto wziąć pod uwagę czas przesyłki notatnika w obie strony, proces twórczy i czynniki życiowe.
    Przykładowo poniższe rozkładówki w Asiowym Bullet Journalu tworzyłam nieco ponad miesiąc. Ale były one dosyć rozbudowane, styczeń był wykonany częściowo farbami akwarelowymi, częściowo kredkami a na koniec sięgnęłam jeszcze po tusz i pióro z wymienną stalówką. Dodatkowo dochodzi do tego duża szczegółowość i liczba detali - np. każda z zakładek ma inny wzór i jest w inny sposób wycięta!

    Uśredniając, możemy ustalić, że w przypadku kolorowych, pełnych detali motywów, zrobię 2 miesiące bujo w miesiąc. Natomiast w przypadku prostych, mało szczegółowych wzorów, będę w stanie zrobić 4 miesiące bujo w miesiąc.

     

    Custom bullet journal

    Słodkie rysunki zdominowały tygodniówki w lutym.

     

    Jak wygląda Twoja współpraca z klientem? Na bieżąco informujesz o postępie prac czy wysyłasz już gotowe rozkładówki?

    To zależy. :)

    W przypadku pokazanego na zdjęciach Bullet Journala było dosyć ciekawie. Po ustaleniu z Asią tematyki, designu i kolorystyki przystąpiłam do pracy podczas… transmisji na żywo.

    Asia na bieżąco widziała, co się dzieje z jej notatnikiem. Oglądała każdą kreskę, pierwsze cięcie, testowanie kolorów na wyrwanej osobno kartce oraz…. pierwszy błąd 😀

    A czemu zdecydowałam się na pracę nad zleceniem podczas live’u? W końcu mogłabym to zrobić na spokojnie. Bez presji, że ktoś na mnie patrzy. Bez obaw czy telefon mi się nie rozładuje. Dodatkowo bałam się, że popełnię jakąś gafę językową (każdą transmisję prowadziłam po angielsku). Zależało mi przede wszystkim na przełamaniu kolejnej granicy, przetarciu nowych szlaków w moim rozwoju psychicznym. Z natury jestem nieśmiała, chciałam w ten sposób poćwiczyć pewność siebie i zniwelować choć trochę mój perfekcjonizm.

    Wyszło z tym mnóstwo śmiechu, zadowolenia u każdej z Aś oraz ogromnej satysfakcji z pokonania kolejnej bariery lękowej!

    Czy zawsze tworzysz BuJo podczas transmisji na żywo? Czy klient może zamówić notes, ale nie oglądać jego przygotowywania?

    Tak, jak najbardziej. Ta transmisja na żywo wiązała się z faktem, że sama sobie chciałam rzucić wyzwanie, zrobić coś czego jeszcze nie robiłam, odważyć się na coś nowego. Asia zgodziła się, a ja mogłam wypróbować taki sposób przezwyciężania lęków i walki z depresją.

     

    Pre-made bullet journal

    Zamiast serduszek, w lutym postawiłyśmy na słodkie wypieki.

     

    A jak to wygląda z perspektywy klientki?

    Rozmowa z Asią, właścicielką BuJo. Asię znajdziesz na Instagramie @bujoaska, gdzie pokazuje piękne inspiracje, jak prowadzić bullet journal.

    Jak przebiegła współpraca?

    Nie miałam ani chwili zwątpienia, że podjęcie tej współpracy to będzie strzał w 10! W zasadzie, to sama wyszłam z inicjatywą. Asia wspominała mi w wiadomościach prywatnych, że chciałaby się rozwinąć w tym kierunku, przełamać się w kwestii prowadzenia live’ów, a nie bardzo miała jak i z kim zacząć.

    Z kolei ja wiedziałam, że rok 2023 nie będzie dla mnie łatwy. Renowacja domu, małe dziecko, zmiany w środowisku pracy i cały towarzyszący temu chaos, nieco odsunął mnie od mojej pasji, jaką dotychczas było tworzenie BuJo na własną rękę.

    Ja nie miałam możliwości, Asia bazy - sprawa wydała się więc bardzo oczywista. Przez wiele dni ustalałyśmy szczegóły, a właściwie... brak szczegółów :) Na tyle dobrze znam Asi styl, talent i zainteresowania, że postanowiłam dać jej totalnie wolną rękę. To miała być zabawa, sposób na relaks i większe zaangażowanie.

    Asia była jednak nieugięta - co chwilę dopytywała: A może chcesz taki motyw, albo taki kolor. A może tu dorysujemy KURCZAKA, to taki nasz prywatny żart :) W końcu udało jej się - ustaliłyśmy kolor przewodni, czyli mój ukochany fiolet. Reszta miała być wielką niespodzianką. Kiedy doczekałam się live’a, na którym rozkładówki zaczęły nabierać kształtu, miałam wrażenie, że pierwsze jego sekundy trwają w nieskończoność! A kiedy już, strona po stronie widziałam to cudo, uznałam, że na jednym miesiącu nie może się skończyć - po prostu chciałam więcej! Wiem dzisiaj na pewno, że gdyby Asi się chciało, marzyłabym o tym, by zrobiła dla mnie cały rok :) Jedyne, o co się martwię to fakt, że ciekawość i niecierpliwość brałyby nade mną górę i Asia mogłaby w końcu mieć mnie dosyć :)

     

    Custom bullet journal new year

    Piękna rozkładówka na początek roku.

     

    Co sądzisz o tworzeniu Twojego BuJo podczas transmisji na żywo? Jak Ci się to podobało, gdy widziałaś każdą rysowaną kreskę?

    Wrażenia były nie do opisania! W końcu na wizji powstawało moje “Maleństwo”. Ponadto była to taka moja mała, prywatna odskocznia. Robiłam kakao, zakładałam słuchawki i po prostu oglądałam, rozmawiałam z ludźmi, którzy współdzielą tę samą pasję - czego chcieć więcej?
    Mam słabość do oglądania procesów twórczych, jest w nich coś relaksującego, a w tym przypadku również było coś osobistego. Czułam się źle jedynie w dwóch przypadkach: wtedy, gdy wiedziałam, że na kolejny live trzeba będzie znowu czekać tydzień. I na te kilka minut przed, gdy zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać :) Chciałam też bardzo poznać Asi wrażenia odnośnie papieru i notesu samego w sobie, bo była to dla mnie duża inwestycja i w sumie pierwsze spotkanie z papierem 150 g/m2.

    Czemu zdecydowałaś się na ten rodzaj współpracy?

    Jak mówiłam wcześniej - ten rok zanim jeszcze się zaczął, zapowiadał się pracowicie. Obawiałam się, że nie znajdę zbyt wiele czasu na prowadzenie BuJo - niewiele się w tym aspekcie pomyliłam. Spodziewałam się wielu zawirowań w życiu prywatnym i służbowym, a to stricte wiązało się z wizją nieustającego braku czasu.

    Ci, którzy choć raz spróbowali stworzyć swój bullet journal, wiedzą, że nie zajmuje to chwili. To wszystko trzeba rozplanować, dopasować do siebie i ewentualnie ozdobić. To cały proces myślowo- twórczy :).

    Do tego niechodząca do przedszkola dwulatka na pokładzie, zakochana we wszystkich naklejkach, pisakach, taśmach i ołówkach… Z takim towarzystwem, cały ten proces wydłuża się niesamowicie! Ona nie tylko chciała malować sama. Koniecznie chciała malować tam, gdzie ja usiłowałam stworzyć chociaż jakikolwiek zarys tego, co miałam w głowie.

    Próbowałam wielu metod. Dałam jej jej własny zeszyt (format A3 to dalej za mało) - nie pomogło, dałam jej Bujo z poprzedniego roku - nie pomogło. Chowanie się z notesem po nocach też wówczas wydawało mi się spalonym pomysłem - akurat trafiła nam się faza regresu snu.

    I tak, cegiełka po cegiełce zbudowały się schody do Asi. Do dziś jestem jej wdzięczna za każdą minutę i każde pociągnięcie brush penem. Dzięki niej mam chociaż namiastkę tego, co sama uwielbiałam robić. Ba! Ona zrobiła to sto razy lepiej! Wiem na pewno, że dobrze jest mieć miejsce, w którym możemy uporządkować swoje myśli i plany. BuJo jest dla mnie właśnie tym miejscem i nie chcę z tego rezygnować - jeśli nie uda mi się w przyszłym roku zrobić go samej, na pewno ponownie rozważę skorzystanie z pomocy Asi.

    Dziękuję za rozmowę.

     

    Wycięcia w bullet journalu

    Na niektórych stronach zdecydowałyśmy się na ozdobne wycięcia.

     

    Informacje techniczne

    Bullet Journal na zamówienie został przygotowany w notesie Devangari premium w twardej oprawie. Oto lista mediów, z których korzystała Asia:

    • kredki akwarelowe Mondeluz Koh-I-Noor z odrobiną wody,
    • farby akwarelowe Winsor&Newton Cotman,
    • czarne cienkopisy Winsor&Newton,
    • biały tusz do kaligrafii KWZ,
    • biały cienkopis żelowy Gelly Roll,
    • markery na bazie wodnej Aquamarker DecoTime,
    • markery Tombow

    Papier 150 g/m2 poradził sobie z nimi znakomicie!

    Jeśli chcesz, aby Asia przygotowała dla Ciebie custom bullet journal w notesie Devangari, skontaktuj się z nią. Dałam jej specjalną zniżkę, dzięki której kupisz notes taniej o 15%.

     


      

    Agnieszka Cichecka - artystka i założycielka marki Devangari

     

    Podobał Ci się mój artykuł? Wesprzyj moją działalność i udostępnij poniższą grafikę (wraz z linkiem do artykułu) w swoim ulubionym medium społecznościowym np. Pinterest czy Instagramie. To nic nie kosztuje, a dla mnie to nieoceniona pomoc w dalszym rozwoju mojej marki. :)

    Blog chmura tagów
    Newsletter Zapisz się na newsletter
    Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, promocjach i darmowe materiały.
    Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności
    do góry
    Sklep jest w trybie podglądu
    Pokaż pełną wersję strony
    Sklep internetowy Shoper.pl