Masz stos biletów, ulotek i serwetek z ostatniego wyjazdu. Wylądowały w szufladzie, bo nie wiedziałaś, co z nimi zrobić… Z drugiej strony nie chcesz ich wyrzucać, bo przywołują przyjemne wspomnienia. Travel journal to właśnie miejsce dla tych wszystkich rzeczy, które za dużo znaczą aby wyrzucić je na śmietnik, ale za mało, żeby powiesić je na ścianie.
Co zbierać podczas wyjazdu?
Najlepsze materiały do travel journala masz już przy sobie, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Bilety komunikacyjne, ulotki, etykiety z lokalnych produktów, serwetki z nadrukiem kawiarni, pieczątki z muzeów... Może zauważysz, że to właśnie te przypadkowe rzeczy najlepiej oddają atmosferę Twojego wyjazdu.
Warto wyrobić sobie nawyk zbierania ich świadomie już od pierwszego dnia, nie dopiero na lotnisku w drodze powrotnej.
Kolaż, scrapbooking, junk journal - czym się różnią?
W praktyce te pojęcia mocno się przenikają i z każdej z nich możesz korzystać w swoim travel journalu.
Junk journal to najprostsza forma - element trafia na stronę, dodajesz podpis (lub nie), datę i gotowe. Bez planowania kompozycji, bez presji estetyki. Świetnie sprawdza się w podróży, gdy masz pięć minut między jednym miejscem a drugim. Bez obaw, możesz wklejać dosłownie wszystkie “śmieci” jakie wpadną Ci w ręce w ciągu dnia, bez większego namysłu. Chodzi o szybkość ekspresji bez rozkminek estetycznych.
Kolaż to krok dalej - łączysz kilka elementów w jedną kompozycję na rozkładówce. Używasz tego samego, co w junk jounalingu, czyli zdjęć, wycinków z gazety, fragmentów mapy, czy odręcznych notatek. Tym razem jednak większą wagę (choć nadal bez przesady) przykładasz do spójności i estetyki. Przekonasz się, że efekt będzie zwykle piękniejszy niż poszczególne elementy osobno. Nawet jeśli robisz to intuicyjnie. Zajrzyj do wpisu o kolażu i scrapbookingu w notatniku, w którym zebrałam moje wskazówki dotyczące kolażowania.
Scrapbooking to bardziej rozbudowana technika niż kolaż. Podczas gdy kolaż polega głównie na zestawianiu ze sobą różnych materiałów w jednej warstwie, scrapbooking to wielowarstwowe budowanie kompozycji z wykorzystaniem ozdobnych papierów (często tłoczonych lub z fakturą), stempli, ozdobnych dziurkaczy, naklejek 3D i dziesiątek innych elementów. Ta technika lepiej sprawdza się jako praca po powrocie z podróży niż tworzenie na podczas wyjazdu. Scrapbooking wymaga planowania, różnorodnych materiałów i skupienia. Ale jeśli marzysz o albumie, który pięknie podsumuje całą przygodę, scrapbooking daje do tego idealne narzędzia.
Co wziąć ze sobą w podróż?
Tu obowiązuje jedna zasada: nie pakuj całej zawartości biurka (zwłaszcza jeśli ogranicza Cię bagaż). Travel journal powinien być czymś, co tworzysz w kawiarni między zwiedzaniem, a nie projektem wymagającym specjalnego stolika.
Zabierz ze sobą:
- taśmę washi tape
- klej (w sztyfcie do lżejszych materiałów, w taśmie jeśli wklejasz grubsze rzeczy),
- nożyczki,
- 2-3 dobre cienkopisy.
Jeśli nie chcesz się zastanawiać, który klej sprawdzi się do jakich materiałów bez niszczenia papieru, przeczytaj wpis o 4 sprawdzonych typach kleju do journalingu. Uratuje Cię od eksperymentowania w terenie.
No i najważniejsze: notes który to wytrzyma. Klej, washi tape i rosnąca objętość (spowodowana wklejanymi ozdobami) bezlitośnie weryfikują jakość papieru. Klasyczne notesy Devangari mają papier 120g/m², który spokojnie znosi wklejanie, brush peny i cienkopisy.
Od czego zacząć?
Wyjmij jedną pamiątkę z ostatniego wyjazdu. Wklej ją. Napisz datę i jedno zdanie, gdzie byłaś i co wtedy czułaś. To wszystko, czego potrzeba, żeby travel journal istniał. Nie musisz planować całego albumu ani wiedzieć, jak będzie wyglądać pojedyncza rozkładówka.
Jeśli blokuje Cię widok pustej strony, przeczytaj wpis o pokonaniu lęku przed pierwszą stroną notesu. W travel journalu działa dokładnie ten sam mechanizm. Po pierwszym wklejonym bilecie druga strona przychodzi już sama.
Najczęściej zadawane pytania o dziennik z podrózy
Co wkleić do travel journala, jeśli nie mam pamiątek z wyjazdów?
Zacznij od zdjęć wydrukowanych po powrocie - miniaturki 10x15 wklejone do notesu z krótkim opisem to już gotowy travel journal. Może następnym razem w ręce wpadnie Ci ładna ulotka lub ciekawy bilet wstępu.
Czy travel journal musi zawierać rysunki?
Nie. Kolaż z wklejek, zdjęć i tekstu to kompletny travel journal, rysunki to tylko jedna z możliwości, nie wymóg.
Czym przykleić grube materiały, żeby nie odpadły po czasie?
Klej w sztyfcie nie sprawdzi się do cięższych elementów. Zamiast tego użyj kleju w taśmie.
Jak nie zniszczyć papieru notesu przy wklejaniu?
Przede wszystkim wybierz notes z grubym papierem - minimum 120g/m². Unikaj też nakładania zbyt dużej ilości kleju.
Jeśli chcesz pójść dalej i tworzyć spójne, piękne rozkładówki, komponować kolaże i dobierać paletę kolorów do miejsca - to dokładnie to, czego nauczę Cię w kursie travel journalingu. Zapisz się na listę zainteresowanych, żeby dowiedzieć się jako pierwsza, kiedy będzie premiera.
